Co zabrać ze sobą w góry: 5 kluczowych elementów, o których warto pamiętać
Pamiętam, jak mój dziadek opowiadał o swojej pierwszej wyprawie w Tatry, uzbrojony jedynie w trampki i plecak harcerski — chwilę po wojnie. Obecnie, sklepy oferują bogactwo specjalistycznego sprzętu, ale co z tego, skoro nadal nie wiadomo co warto (a co nie), zabrać ze sobą w góry?
Spis treści
ToggleW filmie Ridleya Scotta pt: „Marsjanin”, główny bohater, mówi:
This is space. It does not cooperate.
Gdybym mogła przekazać jedną ważną lekcję zdobytą w Alpach, brzmiałaby ona:
„Góry nie współpracują”.
Przenosząc się teraz na szlak, zapytam: Czy wiesz, co zabrać ze sobą, aby wędrówka była fajna i bezpieczna? Nie potrzebujesz dużego doświadczenia, podzielę się z Tobą moim. Obiecuję, że te kilka minut poświęcone lekturze będzie wartościowe, słowo skautki!
Pięć kluczowych elementów dla udanej wędrówki – sprawdź, co warto mieć.
- Ubezpieczenie
To nie są wielkie kwoty, a dzięki temu, zabezpieczysz siebie przed ewentualnymi kosztami transportu np. helikopterem do szpitala. Karta EKUZ nie wystarczy. Jeśli złamiesz nogę, wpadniesz w rozpadlinę lub zgubisz szlak, to może przylecieć helikopter z ratownikami odpowiadającymi naszym polskim TOPR czy GOPR. W Polsce nie zapłacisz złotówki, w Alpach dostaniesz rachunek.
Ile kosztuje akcja ratownicza we francuskich Alpach?
Interwencja helikoptera może kosztować od 1800 do 3500 € za godzinę pracy.
W 2021 roku koszt każdej rozpoczętej minuty pracy helikoptera wynosił 54 euro.
Źródło: https://assurance-voyage.ooreka.fr/astuce/voir/267292/secours-en-montagne-qui-paye
Do tego dochodzi pomoc medyczna na miejscu wypadku, przelot do szpitala oraz tam przepisane leki. Całkowity koszt może wynieść nawet 5000€, jednak wszystko zależy od szczegółów: co, gdzie i jak się wydarzyło.
Czas helikoptera liczy się od momentu jego wystartowania, dlatego:
- wykup ubezpieczenie,
- zaznacz, co zamierzasz w górach robić (jakie sporty uprawiać),
- sprawdź, czy transport do szpitala helikopterem jest w cenie ubezpieczenia,
- polisę miej ze sobą tj. podczas wędrówki czy jazdy na nartach
- dodaj klauzulę alkoholową
- miej polisę cały czas przy sobie, nie w hotelu.
2.Ubranie.
Bez względu na sezon, zabierz: Lekką nieprzemakalną kurtkę. Skupię się na słowie lekką. Taką kurtkę łatwo zwinąć, schować lub doczepić do plecaka, by nie przeszkadzała w trakcie wędrówki. Najlepiej na bazie np. Gore-texu, czyli aby była zarówno nieprzemakalna jak i nieprzewiewna, a zarazem — oddychająca.
Kiedyś postanowiłam „utopić” swoją kurtkę od Jacka Wolfskina w wannie, ta bowiem była wyposażona w membranę Gore-Tex. Z jakim rezultatem? Zerowym 🙂 Woda spływała po niej jak po kaczce, zupełnie się nie wchłaniała. To była najlepsza kurtka, jaką miałam przez ponad 10 lat!
No, dobrze, ale co na nogi? Szybkoschnące spodnie z odpinanymi nogawkami (odpinasz i masz spodenki). Tego typu spodnie kupisz na pewno w Decathlonie:)
Do swojej wyprawy trekkingowej dokładam bieliznę termiczną. Osobiście preferuję bieliznę z wełny merynosów, którą można znaleźć, na przykład, w ofercie Decathlonu. To nie tylko praktyczna opcja na wędrówki, ale również doskonała na co dzień.
Kompletuję ten zestaw o czapkę z daszkiem i chustą typu komin na szyję. W trakcie długich wędrówek ważne jest unikanie oparzeń (zwłaszcza na karku), dlatego takie dodatki są nieocenione.
3. Buty do turystyki górskiej
Powinny być:
- nieprzemakalne,
- trzymać piętę i kostkę(najlepiej z cholewką),
- z dobrą przyczepnością do podłoża (np. z podeszwą Vibram Megagrip).
Dodatkowo wygodne i przewiewne skarpetki (odradzam skarpetki „stópki”).
Jeśli Twoja trasa jest (lub może być) błotnista, to załóż stuptuty (ochraniacze na buty i nogi). Osobiście bardzo przydały mi się w Górach Wicklow w Irlandii, gdzie teren jest torfowy. Ze względu na częste opady deszczu, nie ruszałam się z domu bez stuptutów.
- woda,
- prowiant (batony proteinowe, orzechy) oraz czekolada-przywraca siłę),
- apteczka,
- gotówkę w niewysokich nominałach (czasem nie ma opcji płatności kartą lub telefonem),
- krem z filtrem UV,
- latarka czołówka,
- okulary przeciwsłoneczne lub gogle górskie,
- łyżko-widelec z nożykiem lub scyzorykiem,
- notatnik & ołówek (odradzam długopisy, są zawodne),
- zapałki sztormowe lub krzesiwo magnezowe (zapalniczka może zamoknąć),
- powerbank,
- kompas (wiem, ze jest w telefonie, ale bezpieczniej mieć klasyczny kompas),
- mapa ( w ręku albo przypięta do waszego plecaka).
Czy warto bezwarunkowo ufać nawigacji?
Historia, którą opowiem jest prawdziwa.
Nastolatek chciał odwiedzić znajomych, którzy mieszkali w wyższej części Alp. Zamiast skorzystać z autobusu, wybrał rower, ponieważ nawigacja w telefonie wskazała mu trasę rowerową.
Po trzygodzinnej jeździe na rowerze, nawigacja zaczęła go prowadzić przez bardzo trudne ścieżki, nienadające się do jazdy. Chłopak porzucił rower i wyruszył na piechotę na zamkniętą via ferratę. Gdy zapadła noc, znalazł się na klifie na wysokości 150 metrów! Pozostał tam całą noc, trzymając się kęp trawy na klifie, przycupnięty na skalistym zboczu. Zadzwonił po pomoc. Strażacy górscy nie mogli go znaleźć, więc akcję ratunkową podjął helikopter ratownictwa wysokogórskiego.
Obserwowałam to z okna. Helikopter “sunął” wzdłuż klifu oświetlając halogenami metr za metrem, szukając chłopaka. Znaleźli go po 10 godzinach, przemokniętego i przerażonego.
Jaki z tego morał ?
- Zabieraj mapy z wytyczonymi na nich ścieżkami.
- Analizuj trasę.
- Dopiero wtedy porównaj to z nawigacją.
5. Moja “Święta Trójca”: Mapa, kompas i… gwizdek sygnałowy
Uważam, że zasługują na osobny punkt wyprawy. Nie ufam elektronicznym urządzeniom w górach. Dlaczego? Bo są zawodne. O mapie, dlaczego warto mieć – już wiesz. O kompasie też wspomniałam.
Ale o co chodzi z gwizdkiem? Jeśli zgubisz ścieżkę we mgle lub podczas burzy i dzwonisz o pomoc, to gwizdek wskaże, gdzie jesteś. Widziałam na Instagramie TOPRu video, jak odnaleziono turystę, który używał gwizdka. Znaleźli go podczas burzy śnieżnej, zakopanego do połowy ud w śniegu (chłopak, który utknął na 150 metrach via ferraty, gdyby miał gwizdek, sądzę, że znaleźliby go szybciej).
Opcjonalnie:
Jeśli trasa obejmuje wspinanie się po ścianie gór, zaczepiania się o klamry, podciągania na łańcuchach lub marsz po lodowcu, przemyśl, czy nie potrzebujesz:
- kasku,
- raków,
- karabinków wspinaczkowych,
- czekana,
- uprzęży,
- przewodnika (na lodowiec nie wchodzimy bez przewodnika).
Jeżeli idziesz na kilkudniową wędrówkę, to zabierz zapasowy komplet ubrań oraz o wiele więcej prowiantu, a także:
- śpiwór (dostosowany do pory roku),
- namiot,
- karimatę,
- zestaw do gotowania z palnikiem,
- łyżko-widelec z nożem (np. Victorinox)
- kubek termiczny
Podsumowując…
Zanim ruszysz w góry, sprawdź listę. Czy wszystko gotowe? Jeśli czegoś brakuje, czas to zmienić.
Zadbaj o swoje bezpieczeństwo już teraz!
Na koniec zdradzę Ci moje motto:
Lepiej posiadać daną rzecz i nie potrzebować, niż jej nie mieć a potrzebować.
Tak jak z prezerwatywą, prawda?
Zapraszam do lektury bardziej szczegółowych artykułów dotyczących ekwipunku. Znajdziesz tam cenne porady i informacje, które mogą sprawić, że Twoje górskie wędrówki staną się jeszcze bardziej udane i komfortowe.
Jeśli masz swoje sprawdzone triki na udane pakowanie w góry, podziel się nimi w komentarzach!
Życzę Ci, udanych i bezpiecznych wycieczek górskich!